Neuroróżnorodność w pracy: kiedy technologia pomaga, a kiedy wyklucza?
2 kwietnia, w Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, warto zwrócić uwagę na realne bariery, z jakimi mierzą się neuroróżnorodni pracownicy w codziennej pracy. Ergonomiczne biura i elastyczne modele zatrudnienia to krok w stronę neuroinkluzji, ale równie istotne są narzędzia cyfrowe. Jak pokazuje pionierskie badanie firmy technologicznej C&F, źle zaprojektowane systemy IT mogą nie tylko utrudniać pracę, ale wręcz wykluczać neuroatypowych specjalistów z kluczowych procesów.
Szacuje się, że od 15 do 20% populacji to osoby neuroróżnorodne – w tym ludzie ze spektrum autyzmu, ADHD, dysleksją czy innymi różnicami poznawczymi. W środowisku pracy często wyróżniają się wyjątkowymi umiejętnościami, takimi jak zdolność do analizy wzorców, kreatywność czy nieszablonowe myślenie. To ogromny potencjał dla biznesu – pod warunkiem, że organizacje potrafią stworzyć im odpowiednie warunki do pracy.
Neuroróżnorodność w biurze: źródło przewagi konkurencyjnej?
Pracownicy ze spektrum autyzmu, ADHD czy innymi różnicami poznawczymi wnoszą do organizacji unikalne talenty – zdolności analityczne, kreatywność, myślenie systemowe. Badania pokazują, że neuroatypowi specjaliści mogą być nawet o 140% bardziej produktywni niż ich neurotypowi współpracownicy, jeśli warunki pracy odpowiadają ich potrzebom (Harvard Business Review, Ludmila N. Praslova). Jednak ich potencjał może zostać zmarnowany, jeśli codzienne narzędzia pracy i środowisko biurowe nie są dla nich dostosowane.
Według raportu Deloitte, neuroinkluzja w organizacjach nie tylko zwiększa efektywność pracowników, ale także poprawia retencję i satysfakcję zespołów (Deloitte Neurodiversity Report). EY w ramach programu Neurodiversity Centers of Excellence odnotował wzrost produktywności o 20-40% oraz 92% retencji wśród zatrudnionych specjalistów neuroróżnorodnych (EY Neurodiversity Centers of Excellence).
- Wysoka produktywność i innowacyjność pracowników neuroróżnorodnych wynika między innymi ze specyficznych sposobów przetwarzania informacji oraz zdolności koncentracji. Osoby ze spektrum autyzmu często wykazują predyspozycje do dostrzegania wzorców i analizy danych, natomiast osoby z ADHD mogą wyróżniać się kreatywnością– mówi prof. Michał Tomczak z Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej, zajmujący się problematyką neuroróżnorodności w środowisku pracy. – Warunkiem aktywowania tych ponad przeciętnych umiejętności jest odpowiednie wsparcie w miejscu pracy.
Odpowiednie warunki to podstawa
Neuroinkluzja, czyli uwzględnianie potrzeb osób neuroróżnorodnych w miejscu pracy, to nie tylko kwestia dostosowania biura, ale także eliminowania barier sensorycznych i technologicznych, które mogą utrudniać pracę. Wiele firm inwestuje w ergonomiczne meble, ciche strefy i elastyczne modele zatrudnienia.
- Regulacja poziomu hałasu, odpowiednie oświetlenie czy możliwość wyboru usytuowania biurka to rozwiązania, które mają pomagać zwiększyć komfort i efektywność pracy w zespołach neuroróżnorodnych – tłumaczy prof. Tomczak. – Firmy coraz lepiej potrafią się pod tymi względami dostosowywać, jednak istnieje obszar, który wciąż pozostaje całkowicie zaniedbany, a są nim cyfrowe narzędzia pracy, w tym interfejsy.
Interfejs to też stanowisko pracy
W epoce cyfryzacji organizacji i powszechnej pracy zdalnej, integralną częścią środowiska pracy są cyfrowe narzędzia – aplikacje, systemy zarządzania projektami i zasobami, platformy analityczne czy komunikatory. To, jak zostały zaprojektowane, ma ogromny wpływ na komfort i wydajność pracowników. Nieintuicyjne interfejsy, nadmiar bodźców, źle dobrane wizualizacje danych czy brak możliwości personalizacji mogą sprawić, że części pracowników, szczególnie neuroatypowych, pracuje się zwyczajnie źle.
To zagadnienie w szczególności skupiło uwagę C&F – firmy specjalizującej się w budowie i wdrażaniu narzędzi analitycznych do przetwarzania i wizualizacji danych. Zauważając potencjał, jaki odpowiednio zaprojektowane narzędzia mogą mieć dla funkcjonowania organizacji, firma przeprowadziła badanie, w ramach którego przeanalizowała, jak różne grupy użytkowników, w tym osoby neuroróżnorodne, reagują na różne warianty interfejsów. Zbadano, jak zachowują się użytkownicy w zależności od tego, jak zaprojektowany był interfejs używanego przez nich narzędzia, i jakie odczuwają w związku z tym emocje. Wśród uczestników badania 36% stanowiły osoby neuroatypowe.
Badanie wykazało, że dostosowanie UX do różnych stylów poznawczych może zwiększyć zaangażowanie użytkowników nawet o 74% i zmniejszyć poziom frustracji o połowę. Neuroatypowi użytkownicy znacznie częściej napotykali trudności w pracy z nieintuicyjnymi systemami, a ich negatywne emocje – takie jak frustracja, dezorientacja i zmęczenie poznawcze – były intensywniejsze niż w grupie neurotypowych użytkowników.
W przypadku źle zaprojektowanych interfejsów, neuroatypowi użytkownicy potrzebowali więcej czasu na znalezienie informacji, co prowadziło do przeciążenia poznawczego. Odnotowano u nich wyższy poziom frustracji i częstszą rezygnację z dalszej pracy. Zbyt duża ilość bodźców wizualnych oraz chaotyczny układ elementów szczególnie obciążały osoby ze spektrum autyzmu i ADHD, które szybciej traciły koncentrację i angażowały się mniej chętnie.
- Projektowanie systemów IT bez uwzględnienia różnorodnych sposobów przetwarzania informacji może tworzyć realne bariery w miejscu pracy. Każdy użytkownik odczuwa frustrację, gdy aplikacja jest nieintuicyjna, raport analityczny chaotyczny, a panel nawigacyjny nieczytelny. – mówi Maciej Kłodaś, lider zespołu UX w obszarze analityki danych w C&F. – Ale okazuje się, że dla osób neuroróżnorodnych te problemy mogą oznaczać nie tylko spadek komfortu pracy, ale wręcz uniemożliwić skuteczne korzystanie z narzędzi. Źle zaprojektowana interakcja z oprogramowaniem nie jest tylko niedogodnością – może prowadzić do rzeczywistego wykluczenia pracowników z kluczowych procesów.
Jak zbadać emocje?
Zorganizowane przez C&F badanie zostało przeprowadzone z wykorzystaniem technologii eye-tracking i face-tracking. Eye-tracking to metoda analizy wzorca patrzenia użytkownika – pozwala określić, na które elementy interfejsu użytkownicy zwracają największą uwagę, co pomijają i jak długo zajmuje im znalezienie informacji. Face-tracking natomiast mierzy emocjonalne reakcje użytkowników na dany interfejs, analizując mikroekspresje twarzy, które mogą wskazywać na frustrację, zaangażowanie lub dezorientację.
- Zastosowanie technologii śledzenia wzroku i analizy emocji umożliwia precyzyjny pomiar wpływu designu aplikacji i interfejsów na neuroatypowych użytkowników. To pierwsze tego typu badanie w Polsce – komentuje prof. Tomczak. - W jego wynikach warto także zwrócić uwagę na to, że dobrze zaprojektowany system może znacznie zmniejszyć poziom frustracji, to jest to jasny sygnał dla UX-designerów, że ich praca to nie tylko kwestia estetyki czy intuicyjności, ale realnego wpływu na komfort pracy i efektywność całych zespołów.
Cały raport C&F w języku angielskim jest dostępny pod nazwą Driving Neuroinclusive Data Experience in Enterprise Solutions.
- Marcin Popiel
- PR Manager
- marcin.popiel@inntu.pl
- Inntu